Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

XVI kongres CGT - sprawozdanie i refleksje

7 czerwca zakończył się szesnasty kongres hiszpańskiej Powszechnej Konfederacji Pracy (CGT). W kongresie wzięło udział ponad 300 delegatów i delegatek, reprezentujących ponad 50 tysięcy hiszpańskich pracowników. Obrady trwały przez cztery dni (od 4 czerwca), a sam Kongres zorganizowano w budynku Wyższej Szkoły Inżynierii Informatycznej Uniwersytetu w Maladze.

CGT jest w chwili obecnej najliczniejszą na świecie organizacją związkową o profilu anarchosyndykalistycznym (liczy około 50 tysięcy członków), dość silną w sektorach takich jak: transport, bankowość, administracja publiczna, z silnymi lokalnymi sekcjami w służbie zdrowia (Madryt), usługach teleinformatycznych (Barcelona, Walencja), przemyśle motoryzacyjnym (Saragossa) i usługach sprzątających (Madryt). XVI kongres był zarazem 25 rocznicą założenia związku, który powstał w 1984 roku w wyniku ostatecznego podziału w ramach CNT (Krajowej Konfederacji Pracy) - masowej organizacji robotniczej o profilu anarchistycznym mającej swój początek jeszcze w XIX wieku, która odegrała kluczową rolę w rewolucji 1936 roku oraz w Wojnie Domowej i ruchu oporu przeciwko dyktaturze generała Franco. W chwili obecnej do dziedzictwa przedwojennego CNT w Hiszpanii odwołują się dwa związki zawodowe – CNT i CGT.

Tym, co wyróżnia CGT spośród innych hiszpańskich związków zawodowych (dwie największe centrale to odpowiednio Powszechna Unia Pracowników – UGT, o rodowodzie socjaldemokratycznym, oraz Komisje Robotnicze – CC.OO., powstałe w czasach dyktatury Franco jako organizacja związana z hiszpańskimi komunistami) jest swoiste zastosowanie ideowych zasad anarchosyndykalizmu: CGT prowadzi dość radykalną politykę, często posługując się strajkiem i metodami akcji bezpośredniej (demonstracje, blokady, akcje obywatelskiego nieposłuszeństwa), a w swojej strukturze stara się minimalizować hierarchię poprzez ograniczenie funkcji związkowych do roli koordynacyjnej, wprowadzając kadencyjność, autonomię poszczególnych sekcji związku; jednocześnie korzysta ona z typowych, legalnych środków działania związków zawodowych tzn. jest organizacją działającą legalnie, negocjującą układy zbiorowe pracy oraz wystawiającą kandydatów do wyborów do tzw. “komitetów zakładowych” (instytucji tworzonej w każdej firmie składającej się z przedstawicieli pracowników, której zadaniem jest negocjowanie warunków pracy z dyrekcją – podobne instytucje funkcjonują m.in. we Francji). Tym samym, CGT nie jest także organizacją traktującą anarchosyndykalizm w sposób “ortodoksyjny” i bojkotującą komitety zakładowe – co charakteryzuje natomiast współczesne CNT.

Kongres miał za zadanie przede wszystkim wypracować odpowiedź związku na obecną sytuację społeczno-ekonomiczną. Głównym tematem debat pozostawały kwestie strategii i taktyki związku wobec narastającego kryzysu gospodarczego oraz liberalnej polityki społecznej – prowadzonej zarówno na szczeblu krajowym, jak i europejskim. Większa część debat podczas kongresu została ujęta w bloku tematycznym “Odpowiedź CGT na ewolucję kapitalizmu i neoliberalizmu w aspekcie krajowym i międzynarodowym”. Same debaty opierały się na propozycjach stanowisk przygotowanych przez poszczególne sekcje związku dotyczących takich kwestii jak: strategia podczas wyborów do komitetów zakładowych, stanowisko CGT wobec planów zwolnień grupowych w poszczególnych sektorach, zasady współpracy z innymi organizacjami związkowymi w kraju, działania przeciwko rozwojowi niestabilnych, elastycznych form zatrudnienia, ocena telepracy... i wiele wiele innych. Z tych cząstkowych dokumentów wyłonić się ma w najbliższym czasie szczegółowa strategia związku wobec przemian gospodarczych i społecznych oraz stworzone mają zostać wytyczne w zakresie prowadzenia negocjacji z pracodawcami oraz plan działań w sytuacji zapowiedzi zwolnień grupowych (na poziomie całej konfederacji).

Drugim kluczowym punktem kongresu była debata na temat “Propozycje CGT w zakresie stworzenia alternatywnego, wolnościowego modelu społecznego”. Wśród członków związku istnieje bardzo silne poczucie konieczności wyjścia poza ramy działalności stricte związkowej i poszerzenie pola aktywności CGT także na szeroko rozumianą sferę społeczną. O powszechności tego odczucia świadczy fakt, że propozycje zgłoszone w tym zakresie zajęły prawie połowę materiałów zjazdowych (80 stron). Podczas tej części debaty omawiano najróżniejsze propozycje, jednak szczególnie często powtarzał się motyw zaangażowania CGT w obronę powszechnego, niekomercyjnego charakteru usług publicznych (transport, edukacja, opieka medyczna) połączony z dążeniem do rozwijania samorządności pracowniczej w tych sektorach. Opracowana przez dwóch związkowców z Úbedy propozycja ujmuje tą kwestię następująco: “Nie wystarczy bronić sfery publicznej, trzeba nią także zarządzać w sposób samorządny”. Poza obroną usług publicznych, dyskutowano także takie propozycje jak: postulat poddania sektora bankowości kontroli publicznej (zgłoszony przez związek pracowników banków z Balearów), postulat podjęcia różnych działań na rzecz równości kobiet i mężczyzn (m.in. kampania przeciwko przemocy domowej), pomysł utworzenia odrębnego sekretariatu ds. młodzieży, promowanie zrównoważonej konsumpcji i ograniczenia tępa wzrostu gospodarczego a także stanowisko CGT wobec prostytucji (przy tym ostatnim punkcie wywiązała się gorąca debata pomiędzy zwolennikami rozpoczęcia działań związkowych wśród pracownic sektora usług seksualnych a zwolennikami działania na rzecz całkowitego zakazu prostytucji).

Wreszcie, ostatnim punktem obrad były wybory przedstawicieli na poszczególne stanowiska  koordynujące na co dzień prace związku: sekretarza generalnego, sekretarza ds. międzynarodowych, sekretarza ds. akcji społecznej, sekretarza ds. edukacji, sekretarza ds. prawnych, redakcji miesięcznika Rojo y Negro i sekretarz ds. kobiet. W tym punkcie omawiano także niektóre wątpliwości związane ze statutem Konfederacji (kadencyjność, możliwość tworzenia funduszu na rzecz osób represjonowanych etc.).

Nie można też zapominać o międzynarodowym aspekcie kongresu. Poza delegacją z Polski [Jakub Grzegorczyk reprezentujący jednocześnie lewicową Alternatywę i Inicjatywę Pracowniczą], do udziału w obradach zaproszono także przedstawicieli organizacji związkowych z innych państw Europy: Szwecji (Centralna Organizacja Szwedzkich Robotników – SAC), Grecji (Związek Pracowników Wydawnictw, Bibliotek i Księgarń z Aten oraz związek zawodowy ESE), Francji (dwie organizacje: Krajowa Konfederacja Pracy CNT-F oraz związek “Solidarni-Zjednoczeni-Demokratyczni” - SUD Solidaires), Włoch (Włoska Unia Pracowników – USI, UniCOBAS oraz CUB) oraz Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Niemiec (międzynarodowa organizacja Przemysłowi Pracownicy Świata – IWW). Podczas obrad obyło się krótkie robocze spotkanie poświęcone dalszej koordynacji działań związkowych w aspekcie międzynarodowym.

XVI kongres CGT to bez wątpienia duże wydarzenia – zarówno jeżeli chodzi o liczbę uczestników, jak i ogromny wysiłek organizacyjny. Poza debatami, równolegle do kongresu odbyły się 2 wystawy (25-lecie CGT, Pedagogika wolnościowa), demonstracja pod hasłem “Strajk generalny przeciwko kapitalistycznemu kryzysowi” (w której udział wzięło ponad 500 osób) i kilka imprez muzycznych. Widać wyraźnie, że CGT nie chce być wyłącznie związkiem zawodowym, który ogranicza się do lokalnych problemów w poszczególnych zakładach. Zgodnie z duchem swoich dokumentów programowych, działania związku opierają się na lokalnych konfliktach w poszczególnych zakładach pracy, wychodzą jednak poza ich wąski obręb i są traktowane jako przyczynek do bardziej ogólnej działalności: refleksji teoretycznej z zakresu ekonomii i teorii politycznej, działań informacyjnych i propagandowych, ogólnokrajowych kampanii związanych z kluczowymi problemami społecznymi, czy wreszcie działalności stricte kulturalnej.

Kilka osobistych refleksji na koniec

Z hiszpańskim CGT mam kontakt od mniej więcej 4 lat, więc do pewnego stopnia udało mi się poznać specyfikę tego związku, jego sukcesy i porażki oraz wewnętrzne problemy. Bez wątpienia, Inicjatywa Pracownicza może się wiele nauczyć o organizacji związkowej, która w przeciągu 25 lat osiągnęła tak dużą liczebność i znaczenie w wielu sektorach hiszpańskiej gospodarki. Porównując sytuację radykalnego ruchu związkowego w Polsce i Hiszpanii, nasuwają mi się co najmniej trzy sfery problemowe, w których możemy korzystać z doświadczeń Powszechnej Konfederacji Pracy:

Przede wszystkim, CGT prezentuje bardzo spójną odpowiedź na dylemat „pragmatyzm –radykalizm”, który jest problemem w każdej organizacji pracowniczej, która stara się działać inaczej niż oficjalne struktury związkowe. Od momentu swojego powstania, konfederacja zakłada, że będzie korzystać zarówno z działań radykalnych (strajki, blokady, akcje obywatelskiego nieposłuszeństwa), jak i dostępnych mechanizmów prawnych (wybory do komitetów zakładowych). Poprzez takie połączenie związek stara się uniknąć z jednej strony roli jaką pełnią duże centrale związane z socjaldemokratami czy komunistami, które stosują politykę daleko idących ustępstw wobec pracodawców oraz nierzadko podporządkowują swoją działalność wymogom partii politycznych. Z drugiej strony, umiejętne wykorzystanie dostępnych, legalnych form działania sprawia, że anarchizm w praktyce CGT to nie tylko hasła i deklaracje, ale i konkretna pomoc prawna dla każdego członku związku, zdolność do mobilizacji w przypadku konfliktu z pracodawcą, propozycje szczegółowych rozwiązań problemów społecznych i gospodarczych, wreszcie to także dostępne w każdym biurze opracowania z zakresu prawa pracy czy polityki społecznej (pisane, rzecz jasna, z perspektywy krytyki gospodarki kapitalistycznej). Inicjatywa Pracownicza, która podobnie jak CGT szuka swojego miejsca pomiędzy werbalnym radykalizmem niektórych grup politycznych, a konformizmem i sprzedajnością oficjalnych central związkowych, może śmiało korzystać z tych doświadczeń.

Po drugie, w Hiszpanii od razu daje się zauważyć bezustanna, codzienna praca wszystkich aktywistów związkowych zmierzająca do włączenia jak największej liczby członków związku w jego życie, dyskusje, problemy, stanowiska i debaty światopoglądowe. Można powiedzieć, że CGT kreuje wśród swoich członków model partycypacji w zarządzaniu związkiem: poza tradycyjnymi formami obiegu idei (własna prasa w postaci miesięcznika Rojo y Negro oraz teoretycznego kwartalnika Libre Pensamiento), w każdej lokalnej strukturze związkowej i w każdej federacji branżowej toczą się otwarte debaty na najważniejsze problemy społeczne i polityczne, poszczególne problemy społeczne są artykułowane za pomocą materiałów graficznych (plakaty, ulotki, naklejki), wszyscy członkowie związku mogą bezpłatnie wziąć udział w całym cyklu “szkoleń związkowych” (poczynając od stricte politycznych kursów na temat historii anarchistycznego ruchu robotniczego po zajęcia zapoznające członków związku z problemami prawa pracy czy systemu zabezpieczenia społecznego). Z tym bez wątpienia mamy problem w naszej polskiej rzeczywistości, gdzie często radykalne deklaracje polityczne czy też pomysły na konkretne rozwiązania systemowe, krążą jedynie w zamkniętym kręgu aktywistów wywodzących się z Federacji Anarchistycznej i rzadko kiedy trafiają do “nieupolitycznionych” komisji zakładowych, które z kolei nierzadko traktują związek zawodowy li tyko jako “kasę ubezpieczeniową” i firmę usługową w przypadku problemów w pracy. Analogicznie jak w przypadku modelu działania łączącego radykalizm z pragmatyzmem, także i praca nad aktywnym zaangażowaniem w życie związku wszystkich jego członków jest czymś, czego możemy się nauczyć od Hiszpanów.

Wreszcie, CGT jest bardzo wyraźnie zorientowane na merytoryczną pracę o charakterze programowym: każdy kongres to realna debata, poprzedzona setkami dyskusji w lokalnych strukturach związku i przygotowaniem tysięcy stron propozycji na najróżniejszy temat (od taktyki związku, po alternatywną wizję zarządzania gospodarką); każdy rok przynosi kolejne opracowania na najbardziej palące tematy społeczne (prywatyzacja usług publicznych, polityka migracyjna państw UE, równość płci, rozwój elastycznych form zatrudnienia...), szczegółowe poradniki prawne i stanowiska poszczególnych struktur związku; za każdym razem, debaty i szczegółowe opracowania merytoryczne są też prezentowane wszystkim członkom związku poprzez dostępne media (strony internetowe, prasę, plakaty). W Polskiej specyfice, gdzie wciąż dominuje liberalne myślenie o problemach społecznych i politycznych, radykalny związek zawodowy po prostu musi wykonywać tego typu pracę.  

Tyle jeżeli chodzi o  to, czego możemy się nauczyć od Hiszpanów. Oczywiście trzeba tu pamiętać o podstawowych różnicach pomiędzy sytuacją na Półwyspie Iberyjskim a Polską (inne tradycje polityczne, inna kultura obywatelska, inny poziom radykalizacji ruchu pracowniczego), niemniej jednak na poziomie podstawowych kierunków działania, możemy śmiało próbować przenosić na nasz lokalny grunt rozwiązania CGT. Pozostaje jeszcze na koniec kilka refleksji krytycznych – a są one związane głównie z niskim poziomem aktywności międzynarodowej związków zawodowych odwołujących się do podobnych tradycji co CGT i IP. Niestety, poza licznymi deklaracjami o konieczności współpracy międzynarodowej i apelami o wspólne działania pracowników z różnych części świata, do tej pory udało nam się jedynie współpracować na poziomie minimalnym (mówię tu zarówno o naszych kolegach i koleżankach z CGT, jak i o nas – osobach zaangażowanych w działalność w IP): akcje solidarnościowe w przypadku zwolnień czy represji, zbiórki funduszy na tych czy innych strajkujących to niewątpliwie podstawa, ale jednocześnie to za mało, aby realnie działać razem. W najbliższej przyszłości musimy pomyśleć o bardziej konkretnych formach współpracy międzynarodowej, tak, aby nasza solidarność nie stała się wyłącznie fasadą.

Jakub Grzegorczyk
Powrót na górę