Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

IP w Przewozach Regionalnych na Pomorzu: Czas dojazdu to czas pracy!

"Przepracowany kolejarz to zagrożony pasażer" - plakat KZ Inicjatywa Pracownicza w Przewozach Regionalnych "Przepracowany kolejarz to zagrożony pasażer" - plakat KZ Inicjatywa Pracownicza w Przewozach Regionalnych

Wywiad ukazał się w 51 numerze Biuletynu IP

Wiosną 2019 r. drużyny kolejowe Przewozów Regionalnych w Chojnicach na Pomorzu powołały do życia Komisję Zakładową Inicjatywy Pracowniczej. Jednym z głównych żądań pracowników jest uwzględnienie czasu dojazdów jako czasu pracy, co ma oparcie w ignorowanych zapisach Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy i innych aktach prawnych. Od momentu powstania komisja jest zaciekle atakowana przez dyrekcję. Na ironię, za kluczowe narzędzie represji szefowie obrali właśnie zsyłanie buntowników do najbardziej odległych miejsc pracy. Niebezpiecznie wydłużana praca maszynistów przekłada się na zagrożenie zdrowia i życia pasażerów – najczęściej innych uboższych pracowników najemnych, którzy nie mogą sobie pozwolić na jazdę drogimi pociągami Pendolino. Poniższy wywiad przeprowadzono 25 marca 2019 r. w Chojnicach podczas pierwszego spotkania Komisji Zakładowej.

Ilu pracowników pracuje w waszym pomorskim zakładzie?

Zakład pomorski składa się z dwóch sekcji, jedna w Gdyni, druga w Chojnicach. W sumie to 400-500 pracowników fizycznych, czyli maszyniści, kierownicy pociągów i osoby serwisujące pociągi.

Dlaczego powołaliście komisję Inicjatywy Pracowniczej? Jak to się stało?

My założyliśmy tę komisję dla wszystkich, którzy chcą walczyć o lepsze warunki. Nie zakładaliśmy tego po to, żeby był kolejny związek, ale żeby coś robić, coś zmienić. To jest oddolna inicjatywa, nasza wspólna, bo my w tym wszystkim jesteśmy razem. Liczymy że ten związek się rozwinie i że będziemy tworzyć siłę. Chcemy zmienić to, że każą nam wyrabiać normę, a nie wliczają nam czasu dojazdów do pracy. Pracodawcy kombinują, jak pogorszyć nam warunki, a my nie chcemy się dać. Mamy mieć zachowane 12-godzinne przerwy, o to tu chodzi zasadniczo – żeby te przerwy były zachowane. Pracodawca stara się ominąć te przerwy. Realnie bywa tak, że przyjeżdżasz do domu na 5 godzin, zdążysz zjeść, umyć się, przymknąć oko na chwilę i znowu trzeba jechać. To musi się zmienić. Przyszło nowe pokolenie maszynistów, to jakaś 1/3 naszej komisji, i z nimi przyszło inne myślenie. Ci młodzi chcą działać, nie tylko narzekać. Część ludzi teraz czeka na nasze ruchy.

Jak wygląda wasz wymiar pracy?

Teoretycznie mamy ustaloną normę miesięczną – 168 godzin miesięcznie jako maszyniści, a jako kierownicy pociągów mamy 176. Realnie pracujemy jednak o wiele więcej, np. jak masz 3-godzinny dojazd w jedną i drugą stronę, którego nie liczą do czasu pracy, to jest zasadniczy problem. Jak w praktyce wyglądają takie dojazdy „na pasażera”? To jest tak, że nasz zakład pracy mieści się w Chojnicach, ale pracę masz zacząć przykładowo w Słupsku, skąd trzeba odjechać, powiedzmy, ok. 5 rano. To z Chojnic wyjeżdżamy o 2:30, w Słupsku kończymy o 17:06, stamtąd trzeba wrócić do Chojnic. Czyli mamy niby 12 godzin pracy, ale w sumie musimy poświęcić 20 godzin bez odpoczynku, który nam się należy.

Jak jeździmy do Gdyni, to wychodzi ok. 20 godzin. Do Szczecinka jest wyjazd około 4:40 rano, a powrót ok. 20, czyli wyjechać i przyjechać – razem w sumie jesteśmy poza domem 20 godzin. Więc sporo schodzi na dojazdy ze swojego czasu wolnego, czasu na odpoczynek. Dochodzi więc przemęczenie, a mamy bezpiecznie prowadzić pociąg. My musimy być gotowi reagować na nagłe sytuacje, jak np. samochód wjeżdża na tory – co wtedy robimy, jak reagujemy. Robią nam takie badania na symulatorze – to taki komputer, który wygląda jak kabina – i tam badają nasze reakcje. W rzeczywistych warunkach jesteśmy bardzo przemęczeni przez to, że bardzo mało śpimy za sprawą tych dojazdów i wielu dodatkowych godzin w podróży. Jak wtedy mamy reagować na nagłe sytuacje, gdy człowiek przespał się 3 godziny? Jak masz 2 służby z rzędu, to już w ogóle. A człowiek ma być wypoczęty i sprawnie jechać. A wożenie ludzi to duża odpowiedzialność.

Czy to jest powszechny problem na kolei?

Tak jest w sekcji w Chojnicach, tymczasem w sekcji gdyńskiej jedziesz w delegację, wieczorem, elegancko do hotelu, rano wstajesz i po śniadaniu jedziesz. Ta sama firma – Przewozy Regionalne Oddział Pomorski – dwa oddziały, jeden gorszy, drugi lepszy. Jesteśmy dyskryminowani. Na naszym zakładzie są te dwa gniazda, Chojnice i Gdynia. W Chojnicach się jeszcze pogorszyło w okresie remontów na liniach kolejowych. Po prostu jeździ komunikacja zastępcza na tak zwanych gumowych kołach – pociągi nie jeżdżą. Kierownicy w tej sytuacji, mimo że nie jeździ pociąg, mają robotę, bo i tak w tym autobusie jeżdżą, czy to ze mną w pociągu, czy w autobusie. Natomiast dla maszynistów pracy w Chojnicach w tym momencie nie ma. Pracodawca, żebyśmy – nie wiem – czegoś innego nie robili w tym czasie, deleguje nas do Gdyni. W sensie „deleguje”, bo nam tak każą jeździć. I teraz już w tym momencie aż cztery służby, które robimy w Gdyni i dojeżdżamy tam za frajer. Ja się tylko pytam i oni nie są w stanie mi odpowiedzieć: jak to by było, gdyby sytuacja się odwróciła i to w Gdyni by nie było pracy – czy oni by musieli jeździć tutaj do Chojnic za frajer? A pracodawca mówił wam, ile te remonty mają trwać? To trzy miesiące miało trwać, ale remontują to już ponad rok.

Jak inne związki obecne na zakładzie podchodzą do tej sprawy?

Nie chcą się nią zajmować, bo nie chcą psuć relacji z pracodawcą. Nie chcą się narażać. Tamci przewodniczący nie chcą psuć sobie dobrych relacji, to na co taki przewodniczący?

Jakie mają nastawienie do waszej komisji inne związki?

Raczej wrogie. Przypuszczam, że będą nam robić kłopoty. Od razu zaczęli reagować na naszą komisję, boja się nie wiadomo czego. Dzwonią do niezrzeszonych pracowników i starają się ich zapisać. A inni pracownicy się stamtąd wypisują, odchodzą. Boją się, że ci ludzie przejdą do nas. Już zaczęli na nas kręcić bata i zniechęcać pracowników.

Wyciąg z aktów i opinii prawnych nt. czasu pracy w Przewozach Regionalnych:

„Pracownikowi w każdej dobie przysługuje prawo do co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku. Przegląd czasu pracy pracowników zakładu w czasie ostatnich siedmiu miesięcy wykazał powtarzające się przypadki wydłużenia czasu pracy ponad 13, a nawet ponad 15 godzin (…) W kontrolowanym [pomorskim] zakładzie w okresie od stycznia do lipca 2012 r. stwierdzono 172 przypadki pracy ponad 13 godzin.”
„Niebezpiecznie długa praca maszynistów”, Okręgowy Inspektorat Pracy w Gdańsku

„W szczególności czasem pracy (…) jest okres jazdy w charakterze pasażera od wyznaczonego miejsca zgłoszenia się do pracy, którym może być m.in. siedziba pracodawcy lub siedziba sekcji. W szczególnym przypadku może to być również najbliższa od miejsca zamieszkania pracownika miejscowość – stacja (…)”
Wyjaśnienie stron ZUZP, Warszawa, dnia 13 maja 2014 r.

„Czas dojazdu ze stacji macierzystej do stacji świadczenia pracy wlicza się do czasu pracy. Pracownik wykazuje bowiem gotowość do pracy od momentu stawienia się w lokomotywowni macierzystej i od tej chwili pracodawca może dysponować jego czasem oraz osobą.”
Uchwała Sądu Najwyższego, dnia 18 marca 1998 r. III ZP 20/97

„Czasem pracy jest czas, w którym pracownik pozostaje w dyspozycji pracodawcy w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy.”
Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy dla pracowników Przewozów Regionalnych, par. 41

Powrót na górę